poniedziałek, 30 marca 2020

"Calipso" - medalion z temperamentem

Witajcie!
Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić ostatnio wyrzeźbiony przeze mnie medalion o nazwie "Calipso". Rzeźba rzecz jasna z 2020 roku :).



Medalion ten starałam się zrobić tak dynamiczny jak tylko się dało. Jest to bardziej wytwór mojej wyobraźni, ale patrzyłam wiernie też na referencyjne zdjęcia.


"Calipso" jest moim jedynym z pośród już 24 medalionów koniem, który jest tak zdenerwowany xD.
Z samego początku miałam zamysł, że będzie to zwykły patrzący z zaciekawieniem koń, ale pomyślałam sobie, że niech będzie ten jeden wyjątkowy, który będzie się wyróżniał ;).


Jest to koń rasy American Paint Horse. Starałam się w mojej rzeźbie uwydatnić każdy szczegół, takie jak zmarszczki, włoski w uszach czy też żyłki na łbie. Zastosowałam tutaj irokeza, którego uważam za jeszcze większe podkreślenie jego temperamentu i złości.


Teraz "Calipso" w kolorku:



Autorem malowania rzecz jasna też jestem ja ;).
Jak na rasę American Paint Horse przystało koń oczywiście ma łatę, którą umiejscowiłam na głowie. Maść wzięłam z referencyjnego zdjęcia z książki o koniach. Malowaniem starałam się podkreślić jak tylko można było wszystkie szczegóły, które wyrzeźbiłam na koniu.



Jakby ktoś pytał, do malowania medalionów używam farb akrylowych, pasteli suchych i kredek akwarelowych :). Chętnie poczytam również Wasze opinie na temat "Calipso".
Pozdrawiam Was cieplutko i do następnego!

poniedziałek, 10 lutego 2020

Soraya - klacz, która z brzydkiego kaczątka przeistoczyła się w pięknego łabędzia...

Witajcie!
W dzisiejszym poście myślę, że wyczekiwany przez wielu post ;).

Jak wiecie z poprzedniego postu klik wygrałam II miejsce w konkursie u La Rosita Stable i obiecałam, że przedstawię Wam klaczkę, która została pomalowana przez Karrosi. Nadałam jej imię Soraya. Myślę, że pasuje jej takie imię ;).

Ale nie przynudzając oto klacz, która z brzydkiego kaczątka przeistoczyła się w pięknego łabędzia...












 Gdy otwarłam paczkę i obejrzałam całego konika od góry i do dołu w każdym miejscu. Lecz znalazłam uszkodzenie na nodze pod postacią jakby zadrapania, ale nie widać tego aż bardzo na szczęście :)










Mam nadzieję, że post się Wam podobał, więc do następnego! Pa!

piątek, 27 grudnia 2019

Nowość roku 2014 - CollectA 88477 klacz rasy pełnej krwi Angielskiej

Witajcie!
W dzisiejszym poście opis klaczy rasy pełnej krwi Angielskiej z firmy CollectA o nr katalogowym 88477 wyrzeźbioną przez Deborah McDermott.


Klaczka jest maści gniadej z białą pęciną na prawej tylnej nodze zakończona jasnym kopytem.
Na głowie znajdują się gwiazdka i chrapka, która nie jest niestety zaróżowiona.


Figurka ma wyrzeźbione strzałki na wszystkich kopytach oraz wicherki. Niestety brak kasztanów.
Jest ona przedstawiona w kłusie z rozwianą grzywą i ogonem w takt ruchu, które są wyrzeźbione naprawdę bardzo realistycznie.
Jedynie przyczepiłabym się tylko do "szczupłości" w okolicach łopatek i klatki piersiowej oraz do malowania grzywy, a w szczególności grzywki, która w zasadzie nie jest w ogóle pomalowana.




Pochwalę się, że wygrałam II miejsce w konkursie u La Rosita Stable :D
Zdobywca drugiego miejsca miał wybór - czy chce mieć zrobiony rząd jeździecki wzorowany na projekcie lub malowanie figurki. Oczywiście jak mogłam przepatrzeć taką super okazję i właśnie ta oto klaczka pojechała na przemalowanie na maść według nadesłanego projektu.
A oto mój projekt:

Niebawem pojawi się post już z przemalowaną wersją. Cieszę się, że mogę mieć coś tak cudownego... <3

No to byłoby to na tyle :).
Do następnego!

Post mało świąteczny, ale z klimatem, część 3

Witajcie!
Dziś ostatnia już część naszych "świątecznych" postów ;).
Z wszystkich jak dotychczas pokazanych akcesorii - w tym oto poście jest ono najmłodsze ;).

A oto trzeci i ostatni z nich:


                  To ogłowie zostało rozpoczęte w pierwszy dzień świąt, a skończony w drugi ;).
           Zostało ono zrobione ze sztucznej  kremowej skóry, która wcześniej robiła za pokrycie kanapy.
          Przy odrobinie obróbki, docinania i wbijania nożyka w palce przeżyłam ja oraz model też xD.

Każda sprzączka z bolcem i bez oraz kółka były oczywiście robione ręcznie ze srebnych spinaczów biurowych.



Wszystko oczywiście jest tak samo regulowane jak przy prawdziwym ogłowiu, więc wszystko można porozpinać i dopasować również do danej figurki.

Oraz...

...wisienka na torcie, czyli... świąteczne nauszniki :) :


Zostały zrobione z trochę rozciągliwego materiału oraz z kordonka jako taka lamówka.


No to koniec na dzisiaj. Mam na dzieję, że bardzo podobają się Wam wszystkie akcesoria :).
Pozdrawiam Wesołych Świat i szczęśliwego Nowego Roku! Do następnego!